We wtorkowy wieczór w Stambule Górnik Zabrze zmierzy się z Fenerbahçe. Wicemistrz Polski poznał już siły, jakimi dysponować będzie jego rywal w pierwszym meczu na drodze Zabrzan do Ligi Mistrzów UEFA. Turecki gigant zgłosił kadrę zawodników do UEFA i choć zespół jest naszpikowany gwiazdami, zabrakło na liście kilku głośnych nazwisk.
ZOBACZ TEŻ: White 2115, Young Leosia, Kali i Sarius zagrają na promenadzie stadionu – W Zabrzu
Aktualny wicemistrz Turcji to zespół zbudowany z piłkarzy z najwyższej światowej półki – sporo zawodników pojawiło się w kadrach swoich reprezentacji na tegorocznym mundialu (oznaczeni grubszą czcionką). W kadrze Fenerbahçe zgłoszonej do UEFA znaleźli się:
- bramkarze: Tarık Çetin (TUR), Ederson (BRA), Mert Günok (TUR),
- obrońcy: Çağlar Söyüncü (TUR), Yiğit Efe Demir (TUR), Mert Müldür (TUR), Jayden Oosterwolde (NED), Nélson Semedo (POR), Milan Škriniar (SVK), Ognjen Mimović (SRB),
- pomocnicy: Archie Brown (ENG), İsmail Yüksek (TUR), Matteo Guendouzi (FRA), Fred (BRA), İrfan Can Kahveci (TUR), Levent Mercan (GER), Bartuğ Elmaz (TUR), Oğuz Aydın (TUR), Talisca (BRA).
- napastnicy: Kerem Aktürkoğlu (TUR), Marco Asensio (ESP), Anthony Musaba (NED), Cengiz Ünder (TUR), Sidiki Cherif (GUI).
Jak widać, kadra Fenerbahçe jest przeładowana zawodnikami światowego poziomu, a to i tak nie wszyscy, którzy mogliby zagrać. Na liście zgłoszonej do UEFA zabrakło kilku nazwisk: Vedat Muriqi, Nathan Aké, Mason Greenwood, N’Golo Kanté. Są to obecni lub byli zawodnicy z „kartą reprezentacyjną”. Według tureckich mediów Vedat Muriqi zmaga się z urazem, natomiast pozostali nie zostali wpisani na tę rundę eliminacji.
Kadra Turków na mecz z Zabrzanami może się jeszcze minimalnie zmienić – przepisy UEFA mówią, że kluby na 24 godziny przed meczem mają prawo do zmiany maksymalnie dwóch zawodników.
Walka Dawida z Goliatem
Eksperci nie mają wątpliwości, kto jest faworytem tego meczu. Fenerbahçe dysponuje znacznie większym budżetem, co wiąże się z możliwościami kadrowymi, a przede wszystkim ma ogromne doświadczenie na europejskiej arenie – Górnik Zabrze dopiero tam wraca.
Sytuację Trójkolorowych dodatkowo pogarsza fakt odejścia kilku czołowych graczy (Hellebrand/Ambros, Olkowski, Łubik) i kontuzja, która na wiele tygodni wyłączyła z gry Jarosława Kubickiego.
Zmiany kadrowe w Zabrzu przed tym sezonem są tak duże, że chyba tylko najwięksi optymiści i marzyciele spodziewają, że Górnik zaprezentuje grę, która pozwoli przejść tureckiego potentata.
Ale… papierowe dane nie grają i nie takie rzeczy się w piłce zdarzały. Wystarczy przypomnieć sobie grę Republiki Zielonego Przylądka na kończącym się właśnie mundialu – zespół, którego nikt wcześniej nie znał… wyszedł z grupy! Kraj, który skradł serca kibiców na całym świecie, był o krok od największej sensacji tych mistrzostw – wyeliminowania już w 1/16 finału obecnych, a może i przyszłych mistrzów świata – Argentynę.
Zatem… dopóki piłka w grze, każdy kibic kibicuje i wierzy w swoją drużynę, a my jesteśmy kibicami Górnika Zabrze!
Źródło: W Zabrzu, uefa.com, fifa.com




