Katastrofa zadaszonego boiska przy ul. Rataja będzie miała swój finał w sądzie. Po zwrocie blisko 3 mln zł dotacji z Ministerstwa Sportu, miasto domaga się niemal identycznej kwoty od wykonawcy inwestycji, wskazując na możliwe nieprawidłowości techniczne. O odpowiedzialności i ewentualnym odszkodowaniu zdecyduje sąd oraz opinia biegłego.
ZOBACZ TEŻ: Prywatyzacja Górnika Zabrze. „Pozostają już tylko szczegóły”
Trwa postępowanie dotyczące katastrofy zadaszonego boiska przy ul. Rataja. Jak wynika z najnowszych informacji przekazanych redakcji, sprawa znajduje się na etapie sądowym, a gmina dochodzi roszczeń wobec wykonawcy inwestycji.
Pozew na blisko 3 mln zł
Gmina Zabrze skierowała sprawę przeciwko spółce Panorama Obiekty Sportowe Sp. z o.o., która realizowała inwestycję. Miasto domaga się zapłaty 2.972.032,31 zł tytułem odszkodowania. Postępowanie cywilne jest w toku.
Jak poinformował portal wZabrzu.info Rafał Kulig, rzecznik prasowy miasta, obecnie opracowywana jest opinia biegłego sądowego, który ma przeanalizować parametry techniczne poszycia hali. To od tej ekspertyzy w dużej mierze zależeć będzie dalszy kierunek sprawy oraz ewentualna odpowiedzialność wykonawcy.
Z uwagi na trwający proces magistrat nie ujawnia szczegółów dotyczących argumentacji stron ani zakresu zgłoszonych wad.
Dalsza część artykułu pod materiałem video 👇
Hala w ograniczonym użytkowaniu
Obiekt nie został wyłączony z eksploatacji. Korzystają z niego wyłącznie młodzi zawodnicy Górnika Zabrze w ramach zajęć Akademii. Nie funkcjonuje jednak jako infrastruktura sportowa w pierwotnie zakładanym zakresie – z obiektu mieli korzystać także uczniowie III LO.
Dalszy ciąg sprawy
Spór ma dłuższą historię – wcześniej miasto musiało zwrócić dofinansowanie na realizację inwestycji – 3 mln zł z Ministerstwa Sportu. Teraz próbuje odzyskać środki od wykonawcy na drodze cywilnej.
Pneumatyczna kopuła hali zawaliła się pod naporem śniegu w grudniu 2022 roku, miesiąc po oficjalnym otwarciu obiektu. Zabrzańska prokuratura prowadziła w tej sprawie postępowanie, jednak po półtorarocznym śledztwie nikomu nie postawiono zarzutów. Sprawę szczegółowo opisujemy w naszym artykule „Zadaszone boisko za miliony zniszczone, winnych nie ma! Prokuratura umorzyła śledztwo”.
Źródło: W Zabrzu





