Katastrofa boiska na Rataja. Miasto musiało zwrócić dotację

Katastrofa boiska na Rataja. Miasto musiało zwrócić dotację

Temat zadaszonego boiska przy ul. Rataja wrócił podczas ostatniej sesji Rady Miasta Zabrze. To bezpośrednia kontynuacja sprawy, którą opisywaliśmy w artykule „Zadaszone boisko za miliony zniszczone, winnych nie ma! Prokuratura umorzyła śledztwo” – dotyczącym umorzenia postępowania w sprawie zawalenia się wartej miliony złotych pneumatycznej kopuły. Radni pytają, co dalej?

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Zabrze chce wprowadzić nocną prohibicję. Zapytaliśmy o opinię mieszkańców – W Zabrzu

Przypomnijmy, kopuła obiektu, który kosztował 10 mln zł (z czego 3 miliony złotych pochodziły z dofinansowania Ministerstwa Sportu), runęła w grudniu 2022 roku, zaledwie miesiąc po oddaniu do użytku. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Zabrzu – jak informowaliśmy – zostało umorzone.

Pytania o odwołanie i dalsze kroki

Podczas lutowej sesji radna Lucyna Langer (KO-NZ) zapytała wprost, czy miasto zamierza odwoływać się od decyzji o umorzeniu postępowania albo czy sprawa będzie kontynuowana w innej formule.

– Moje pytanie jest takie, czy miasto będzie odwoływać się od tych decyzji, czy będzie postępowanie dalej kontynuowane w jakiś inny sposób? (…) W końcu kosztowało to ponad 10 milionów i czy miasto po prostu to odpuści? – pytała radna.

Niejasna odpowiedź prezydenta

Prezydent Kamil Żbikowski odpowiedział, że „sprawa prawnie jest jakby nieprawomocna”, a szczegóły wymagają omówienia na komisji. Zaznaczył również, że postępowanie ma już wieloletnią historię. Nie wiadomo jednak, czy chodziło o spór sądowy z producentem/wykonawcą hali, a jeśli tak, to na jakim on jest etapie? O to będziemy jeszcze pytać.

Miasto zwróciło 3 miliony złotych dotacji

Do kwestii finansowych odniósł się wiceprzewodniczący Rady Miasta Grzegorz Lubowiecki, który przypomniał, że inwestycja była współfinansowana ze środków zewnętrznych (dotacja z Ministerstwa Sportu wyniosła 3 mln zł). W takich przypadkach obowiązuje tzw. trwałość projektu – czyli wymóg funkcjonowania obiektu przez określony czas.

Dalsza część artykułu pod materiałem video 👇

– Hala się zawaliła chyba po niecałym miesiącu jej funkcjonowania. (…) Prokuratura, tak jak wiemy z doniesień medialnych, umorzyła to śledztwo, więc pytanie, co dalej? – pytał wiceprzewodniczący.

W odpowiedzi wiceprezydent Ewa Weber poinformowała, że miasto wynegocjowało z Ministerstwem Sportu warunki rozliczenia inwestycji.

– W związku z zaistniałą sytuacją udało się wynegocjować w Ministerstwie Sportu umowę, na podstawie której zwróciliśmy pozyskaną dotację, natomiast miasto nie musiało zapłacić odsetek w wysokości prawie 1 mln 300 zł (prawdopodobnie chodziło o 1 mln 300 tys. zł – przyp. red.). Tak że nie mamy obowiązku trwałości projektu w tej chwili – mówiła wiceprezydent Weber.

Co dalej?

Choć postępowanie prokuratorskie zostało umorzone, temat wciąż budzi emocje – zarówno ze względu na skalę wydanych środków, jak i brak jednoznacznego wskazania winnych katastrofy budowlanej. Na ten moment nie ma deklaracji o odbudowie hali w pierwotnej formule. Pozostaje pytanie, co w tej sprawie zrobi miasto? Do sprawy będziemy wracać.

Źródło: W Zabrzu

Subskrybuj nasz kanał na YouTube! 👇

Reklama