Transfer Ousmane’a Sowa z Górnik Zabrze do duńskiego Brøndby IF jest bardzo realny. Jak informuje portal „meczyki.pl”, klub z Danii złożył Zabrzanom konkretną propozycję – około 3 mln euro plus bonusy.
ZOBACZ TEŻ: Koniec z „kopciuchami”. Grzywna nawet do 5.000 złotych! – W Zabrzu
Pieniądze potrzebne od zaraz
Prawdopodobieństwo finalizacji transakcji wzmacnia także sytuacja finansowa Górnika. Nie jest tajemnicą, że klub potrzebuje środków, a od dłuższego czasu spekulowano, iż Sow – podobnie jak Patrik Hellebrand – będzie jednym z głównych kandydatów do sprzedaży w najbliższym oknie transferowym.
Zainteresowanie Brøndby – ale nie tylko, bo w kolejce po Senegalczyka są też inne kluby – i jasno zdefiniowane warunki finansowe wpisują się w te przewidywania.
Ruchy przychodzące już trwają
Jednocześnie Górnik nie czeka z założonymi rękami. Klub pozyskał ostatnio dwóch zawodników, a jednym z nich jest Lukáš Sadílek, reprezentant Czech, który ma wzmocnić środek pola. To czytelny sygnał, że w Zabrzu konsekwentnie realizowana jest polityka równoważenia sprzedaży z transferami przychodzącymi.
Sprawdzony model Górnika
Taka strategia nie jest nowością i jest raczej koniecznością. Górnik od lat sprzedaje wypromowanych piłkarzy, aby utrzymać płynność finansową, a równolegle szuka następców, którzy mają wypełnić powstałą lukę sportową. Jeśli oferta Brøndby zostanie zaakceptowana, będzie to kolejny przykład tego modelu w praktyce.
Od zmiennika do filaru Górnika
Ousmane Sow początkowo wchodził jako zmiennik, ale szybko stał się graczem podstawowym nadając jakość i tworząc przewagę na boisku – Senegalczyk nie boi się wziąć na siebie ciężar gry i kilkoma dryblingami wypracować korzystną sytuację. O szybkości naszego Górnika nie wspominamy. A liczby mówią same za siebie: dziewięć goli i trzy asysty.
Źródło: meczyki.pl





