Fenerbahçe 1 – 0 Górnik. „Daliśmy sobie szansę. Mecz w Zabrzu jest o coś”
fot. Piotr Antczak

Fenerbahçe 1 – 0 Górnik. „Daliśmy sobie szansę. Mecz w Zabrzu jest o coś”

Górnik Zabrze wraca ze Stambułu z minimalną stratą. W pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA Zabrzanie przegrali z Fenerbahçe 0:1, ale wynik pozostawia sprawę awansu otwartą. 

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Górnik Zabrze poznał możliwych rywali. Z kim zagra po meczu z Fenerbahçe?

Zespół Michala Gašparíka przez większość spotkania musiał skupić się na defensywie. Turecki gigant dominował w posiadaniu piłki, prowadził grę i częściej gościł pod bramką Górnika, jednak nie zdołał wypracować sobie przewagi, która praktycznie rozstrzygnęłaby losy dwumeczu. Rewanż przy Roosevelta zapowiada się więc niezwykle interesująco.

Reklama

Po końcowym gwizdku głos zabrał jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Górnika, Rafał Janicki. W rozmowie z dziennikarzem Polsatu Sport przyznał, że przebieg meczu nie był dla Zabrzan żadnym zaskoczeniem.

– Na tyle było nas dzisiaj stać, na tyle pozwolił nam przeciwnik. Na pewno mecz jest do przeanalizowania, czy można było ich gdzieś bardziej ukłuć w ofensywie. Ale że tak ten mecz będzie wyglądał? Myślę, że każdy normalny kibic, znający się trochę na piłce, przypuszczał, że tak będzie. My też wiedzieliśmy, że jakość jest po stronie przeciwnika i dzisiaj to potwierdzili – powiedział.

Doświadczony obrońca podkreślił, że Górnik musiał dostosować taktykę do klasy rywala. Otwarcie się przeciwko Fenerbahçe mogło skończyć się znacznie wyższą porażką.

– Myślę, że wychodząc na nich mocniej, mogłoby się to skończyć gorzej. Musieliśmy zagrać mądrze i poniekąd nam się to udało. Niedosyt jest taki, że straciliśmy bramkę. Myślę, że w sytuacji, w której nie powinniśmy. Żałuję, że tak to się stało, bo każdy sportowiec chce wygrywać – ocenił.

Mimo porażki w szatni Górnika nie brakuje wiary, że losy rywalizacji można jeszcze odwrócić. Janicki zdradził, że już w końcówce spotkania przypominał kolegom, jak ważne jest utrzymanie wyniku dającego realne szanse przed rewanżem.

Reklama

– W końcówce meczu uczulałem kolegów, że jest drugi mecz. Daliśmy sobie tę szansę. W piłce wszystko może się zdarzyć i fajnie, że doprowadziliśmy do tego, że ten mecz w Zabrzu jest o coś. Oni też muszą się sprężyć i przyjechać rozegrać tutaj równorzędny mecz. Niby mieli dzisiaj sytuacje, byli przy piłce, ale nie odczuwałem, żeby mieli jakoś mega groźne sytuacje i jakoś bardzo mocno naciskali na nas – stwierdził.

Na zakończenie rozmowy nie zabrakło tematu atmosfery, jaka czeka Fenerbahçe podczas rewanżu w Zabrzu. Janicki przyznał, że doping tureckich kibiców robił ogromne wrażenie, ale wierzy, że przy Roosevelta będzie równie gorąco.

– Powiem szczerze, że początek meczu – bębenki naprawdę popracowały i wcale się nie dziwię, że Timo Werner kiedyś to odczuł. Myślę jednak, że w Zabrzu może być równie gorąco i nasi kibice też pokażą, że można stworzyć świetną atmosferę – zakończył.

Jednobramkowa porażka oznacza, że przed rewanżem to Fenerbahçe pozostaje faworytem do awansu. Górnik pokazał jednak w Stambule dużą dyscyplinę taktyczną i nie pozwolił rywalowi zbudować wysokiej zaliczki. Jak podkreślił Rafał Janicki, najważniejsze jest jedno – dwumecz nadal trwa, a rewanż przy Roosevelta będzie spotkaniem, w którym wszystko jest jeszcze możliwe.

Źródło: Polsat Sport

Reklama

Subskrybuj nasz kanał na YouTube! 👇

Reklama