Mieszkańcy Zabrza, którzy w ostatnich dniach sprawdzali Google Maps, mogli być zaskoczeni. Przy tężni solankowej na Zaborzu pojawiła się bowiem nazwa „Zielony Park im. św. Sebastiana Dziębowskiego”. Czy to zapowiedź nowego patrona skweru, czy raczej internetowy żart? Sprawa szybko obiegła lokalne media społecznościowe.
ZOBACZ TEŻ: Zabrzańskie szkoły w prestiżowym rankingu „Perspektywy 2026”
Screen z map udostępnił profil „Zabrze Reset dla Miasta i Ludzi”. Wynikało z niego, że teren zielony przy ul. ks. Pawła Janika zyskał nazwę nawiązującą do nazwiska lokalnego radnego – i to w formie, która bardziej kojarzy się z kinem niż z uchwałami Rady Miasta. Dla jednych był to drobny „figiel” w stylu filmowych „Świętych z Bostonu”, dla innych raczej żart rodem z obrazu „Święty” z Valem Kilmerem w roli głównej.
Sam zainteresowany, radny Sebastian Dziębowski, odniósł się do sprawy z dystansem i humorem.
„Do świętości mi daleko”
Radny podkreślił, że nazwa widoczna w Google Maps nie ma żadnego formalnego charakteru i nie jest efektem decyzji miasta. Jak zaznaczył, do świętości mu daleko, a sama sytuacja jest raczej przykładem internetowej kreatywności niż realnych planów nazewniczych.
– Dziękuję za pamięć i dobre poczucie humoru – skomentował Sebastian Dziębowski, odnosząc się do zamieszania wokół skweru. – Fakt, że lokalna prasa i profile w mediach społecznościowych zauważyły tę nazwę na mapie, skłonił mnie do podjęcia małego wyzwania.
Obietnica festynu
W ramach żartobliwej reakcji radny zapowiedział, że jeśli nietypowa nazwa utrzyma się w Google Maps do wakacji, zorganizuje na Zaborzu festyn z dmuchańcami na własny koszt. Zastrzegł przy tym, że warunkiem jest istnienie odpowiednio przygotowanego i uporządkowanego miejsca, które umożliwi bezpieczne przeprowadzenie takiego wydarzenia.
Dalsza część artykułu pod materiałem video:
Skwer zrealizowany dzięki mieszkańcom
Mimo humorystycznej otoczki, sam skwer na Zaborzu pozostaje poważną inwestycją zrealizowaną w ramach Budżetu Obywatelskiego. Jak przypomina radny, projekt powstał dzięki głosom mieszkańców i obejmuje m.in.: nowe alejki i ławki, tężnię solankową, stojaki na rowery oraz nową zieleń.
Sebastian Dziębowski wyraził nadzieję, że w przyszłości miejsce to będzie dalej rozwijane, m.in. poprzez wydłużenie tras spacerowych w kierunku terenów leśnych.
Google Maps i internetowa fantazja
Cała sytuacja pokazuje, jak łatwo na mapach tworzonych przy współudziale użytkowników mogą pojawić się nazwy, które nie mają żadnego umocowania formalnego, ale szybko zyskują rozgłos.
Czy „Park św. Sebastiana” przetrwa weryfikację Google do lata? Okaże się w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – skwer na Zaborzu już teraz stał się jednym z bardziej komentowanych miejsc w tej części miasta, choć wyłącznie w przestrzeni internetowej.
Źródło: Facebook / Google





