Podczas sesji Rady Miasta Zabrze 24 listopada doszło do niecodziennej dyskusji dotyczącej… Facebooka. Radny Sebastian Dziębowski zwrócił się do prezydenta Kamila Żbikowskiego z publicznym apelem, by ten odblokował jedną z mieszkanek na swoim profilu w mediach społecznościowych. Chodzi o osobę prowadzącą grupę na Facebooku „Murem za Normalnym Zabrzem”.
ZOBACZ TEŻ: Górnik Zabrze zaprasza na wielkie kolędowanie
„To jest pana profil prywatny, ale ma pan w nazwie prezydent Zabrza”
Radny wyjaśnił, że zgłaszają się do niego mieszkańcy, którzy chcą mieć dostęp do publicznych postów prezydenta, a zostali z tego dostępu wykluczeni. Jak podkreślał, chodzi o użytkowników prowadzących merytoryczne dyskusje, bez hejtu i wulgaryzmów.
– Żeby pan prezydent odblokował mieszkańców, którzy zostali zablokowani, i był otwarty również dla tych, którzy niekoniecznie na pana głosowali – mówił Dziębowski. – To jest pana profil prywatny w teorii, ale jest pan osobą publiczną i widnieje tam końcówka „Prezydent Zabrza”. Warto byłoby albo odblokować mieszkańców, albo tę końcówkę usunąć.
Radny prosił o jednoznaczną deklarację:
– Czy pan odblokuje tę mieszkankę? Jeśli nie, proszę powiedzieć wprost – zakończymy temat.
Prezydent: „Muszę to zweryfikować”
Kamil Żbikowski odpowiedział, że od dłuższego czasu ma niewiele czasu na prowadzenie Facebooka, co – jak zauważył – widać po częstotliwości publikacji. Przyznał jednak, że w przeszłości blokował osoby, gdy „skala ataków była ogromna”.
– Muszę szczerze mówiąc zweryfikować tę informację. Skorzystam z opcji cofnięcia blokady, jeśli będzie to zasadne – powiedział prezydent.
Żbikowski zaznaczył także, że blokady były stosowane w uzasadnionych przypadkach, ponieważ profil był prowadzony jako prywatny.
„To ja panu pomogę”
Radny Dziębowski zakończył temat z ironią, deklarując, że… prześle prezydentowi instrukcję odblokowania użytkowników:
– Pan prezydent zachęca radnych do pomocy, więc ja pomogę i wyślę wskazówki, jak znaleźć tę opcję.
Dyskusja z kategorii nowych standardów?
To chyba pierwszy taki przypadek, gdy na oficjalnej sesji Rady Miasta pojawia się temat blokowania mieszkańców na prywatnym profilu prezydenta w social mediach. Sprawa otwiera szerszą dyskusję o granicach między prywatnym kontem a publiczną działalnością w internecie – zwłaszcza gdy w nazwie widnieje funkcja pełniona w mieście.
Źródło: W Zabrzu




