Podczas poniedziałkowego posiedzenia połączonych komisji Rady Miasta Zabrze – Komisji Finansów i Rozwoju Miasta oraz Komisji Sportu, Rekreacji i Organizacji Pozarządowych – doszło do utajnienia obrad dotyczących prywatyzacji Górnika Zabrze S.A. Decyzję poprzedziła dyskusja dotycząca klauzul poufności podpisywanych przez radnych oraz zakresu informacji, które mogą być publicznie ujawniane.
ZOBACZ TEŻ: Zabrze kulturalnie. Co będzie się działo od 18 do 24 maja? – W Zabrzu
Posiedzenie rozpoczęło się od przedstawienia uczestników procesu prywatyzacyjnego przez prezydenta Zabrza Kamila Żbikowskiego. W obradach, oprócz członków komisji i zabrzańskich radnych, uczestniczyli m.in. przedstawiciele inwestora związanego z Lukasem Podolskim, reprezentanci kancelarii prawnych obsługujących proces oraz eksperci firmy odpowiedzialnej za wycenę klubu.
Prezydent miasta przypomniał, że miasto zwróciło się do Rady o wyrażenie zgody na zbycie pakietu większościowego akcji Górnika Zabrze. Jak zaznaczył, chodzi o wszystkie akcje należące do miasta poza jedną. Podkreślił również, że radni otrzymali wcześniej komplet dokumentów dotyczących procesu.
„Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby osiągnąć porozumienie i warunki transakcji, które są optymalne zarówno ze względu na interes miasta Zabrze, jak i bezpieczeństwo finansowe i przyszłość spółki Górnik Zabrze spółka akcyjna” – powiedział prezydent Kamil Żbikowski.
Kluczowym momentem posiedzenia okazała się jednak dyskusja dotycząca obowiązujących klauzul poufności. Radni zwrócili uwagę, że część osób podpisywała dokumenty zobowiązujące do zachowania tajemnicy i nie wiadomo, które informacje mogą być ujawniane podczas jawnych obrad komisji.
Głos zabrała również radna Łucja Chrzęstek-Bar, która podkreśliła, że wielokrotnie podpisywała klauzule poufności i nie ma pewności, jakie informacje może obecnie przytaczać publicznie. W odpowiedzi prezydent zaznaczył, że część zapisów nadal obowiązuje klauzula poufności, szczególnie w zakresie wyceny Górnika Zabrze oraz danych mogących stanowić informacje wrażliwe dla inwestora. Dodał jednocześnie, że otwarcie można rozmawiać o dokumentach przekazanych oficjalnie radnym wraz z materiałami sesyjnymi (wniosek o wyrażenie zgody, projekty uchwał).
W związku z pojawiającymi się wątpliwościami padł formalny wniosek o utajnienie obrad. Argument był taki, że w trakcie publicznej dyskusji radni mogliby narazić się na zarzut ujawnienia informacji objętych poufnością.
W efekcie komisje przystąpiły do głosowania nad utajnieniem posiedzenia, które ostatecznie utajniono. Dziennikarzy i publiczność poproszono o opuszczenie sali sesyjnej.
Źródło: W Zabrzu





