Podczas sesji Rady Miasta Zabrze (19 stycznia) doszło do ostrej polemiki pomiędzy prezydentem Kamilem Żbikowskim a dwójką radnych – wiceprzewodniczącą Urszulą Potyką oraz radnym Sebastianem Dziębowskim. Dyskusja dotyczyła wpisu, który przed obradami pojawił się na facebookowym profilu „Zabrze Reset dla Miasta i Ludzi”, sugerując rzekome, masowe zwolnienia w Urzędzie Miasta Zabrze. Prezydent to zdementował, a sam wpis niedługo po publikacji zniknął z sieci.
ZOBACZ TEŻ: Zabrzańskie szkoły w prestiżowym rankingu „Perspektywy 2026”
Przed poniedziałkową sesją Rady Miasta Zabrze na Facebooku „Resetu”, a więc grupy osób do niedawna blisko współpracujących z Kamilem Żbikowskim, pojawiła się informacja o rzekomych zwolnieniach w zabrzańskim magistracie. Rzecz dotyczyła 300 osób w ramach kolejnych oszczędności.
Prezydent Żbikowski w swoim sprawozdaniu stanowczo zdementował te informacje. Jak podkreślił, w kierownictwie miasta nie są planowane ani masowe, ani pojedyncze zwolnienia urzędników. Zaznaczył również, że temat redukcji zatrudnienia nigdy nie był nawet rozważany.
– To totalna nieprawda. Żaden tego typu ruch nie jest planowany ani brany pod uwagę – mówił prezydent, dodając, że rozpowszechnianie takich treści destabilizuje pracę urzędu i wprowadza niepotrzebny chaos wśród pracowników.
Żbikowski wskazywał, że może to być intencjonalna prowokacja. Zapewniał jednocześnie, że miasto będzie reagować na podobne przypadki i przeciwdziałać dezinformacji pojawiającej się w przestrzeni medialnej.
Radni naciskają na prezydenta
Do sprawy odniosła się wiceprzewodnicząca Rady Miasta Urszula Potyka (KO-NZ). Wyraziła zadowolenie za publiczne zdementowanie tej informacji, ale zwróciła uwagę, że część odbiorców mogła zapoznać się jedynie z pierwotnym wpisem, nie mając już dostępu do prostującej wypowiedzi prezydenta. W jej ocenie sytuacja ta pokazuje skalę problemu i konieczność stanowczych działań. Radna, wyraźnie naciskając na prezydenta, apelowała o uruchomienie kroków prawnych wobec autorów podobnych publikacji, które – jak mówiła – działają na szkodę miasta i jego pracowników.
– Pan zna te grupy, które takie rzeczy wypisują, więc myślę, że nie będzie żadnego problemu, bo naprawdę tak się nie da pracować, jeżeli każdego dnia czytamy informacje, które są z głowy, czyli z niczego – mówiła Urszula Potyka.
W polemikę włączył się również radny Sebastian Dziębowski (Konfederacja), który przyznał, że z nieprawdziwymi informacjami i hejtem w internecie należy walczyć, jednak jego wypowiedź szybko zeszła na tory polityczne i personalne. Nawiązywał do wcześniejszych relacji i współpracy prezydenta z autorami wpisu, co wywołało dalszą wymianę ostrych uwag.
Prezydent Żbikowski odpowiedział, że tego typu dyskusja nie prowadzi do merytorycznego wyjaśnienia sprawy. Podkreślał, że nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane przez osoby, z którymi w przeszłości współpracował, a które obecnie – jego zdaniem – rozpowszechniają informacje niezgodne z prawdą. Zaznaczył też, że takie działania uderzają zarówno w urząd, jak i w zaufanie mieszkańców do instytucji samorządowych.
Źródło: W Zabrzu





