Niezależne Sebastiany rozdają karty. Stawka 60 mln zł
Fot. Facebook / S. Dziębowski - ZIS

Niezależne Sebastiany rozdają karty. Stawka 60 mln zł

Zawirowania polityczne w zabrzańskim samorządzie nabierają rumieńców. Do zaskakującej sytuacji doszło podczas styczniowego posiedzenia Rady Miasta Zabrze – radny Sebastian Markisch wystąpił z klubu Prawa i Sprawiedliwości i dołączył do Zabrzańskiej Inicjatywy Społecznej Sebastiana Dziębowskiego. Jak tłumaczył swoją decyzję Markisch, przez ostatnie 5 lat ani jemu, ani jego klubowi nie udało się przeprowadzić żadnej ważnej inicjatywy na rzecz mieszkańców. To jednak nie jedyny powód i raczej mniej istotny…

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Agnieszka Rupniewska podważa zaangażowanie samorządowców z innych ugrupowań – W Zabrzu

Można odnieść wrażenie, że Sebastian Markisch i Sebastian Dziębowski zaczynają grać na własny rachunek… Obaj panowie mają już na koncie po jednej „niesubordynacji” wobec Małgorzaty Mańki-Szulik i większości rządzącej w Radzie. Dziębowski w zeszłym roku zagłosował przeciwko 3 milionom złotych dotacji dla Górnika Zabrze, czym o miesiąc opóźnił tę wpłatę dla klubu, natomiast Markisch pokazał, że przed zbliżającymi się wyborami następuje nowe otwarcie… Na ostatniej (15 stycznia) Radzie Miasta trzęsienie ziemi zaczęło się od zaskakującego oświadczenia.

Reklama

– Praca dla miasta jest i powinna być priorytetem dla każdego radnego i prezydenta, a nie często własne i niespełnione ambicje i korzyści z tego wynikające. Przez 5 minionych lat niestety nie udało mi się przeprowadzić, nie tylko mi, ale i klubowi (PiS – przyp. red.) żadnej inicjatywy, żadnego ważnego wydarzenia, żadnej ważnej uchwały dla mieszkańców wraz z klubem, do którego należałem. Niejednokrotnie powodowało to i powoduje moją frustrację i wewnętrzne rozdarcie. Niestety czary goryczy przelała propozycja list do wyborów samorządowych, gdzie pominięto i potraktowano instrumentalnie ważnych i wartościowych ludzi, powodując tym samym osłabienie – w moim mniemaniu – struktur Prawa i Sprawiedliwości w mieście. Wpłynie to – czego jestem pewny – na wynik wyborów samorządowych. Mając na uwadze powyższe, nie wyobrażam sobie dalszej współpracy i z dniem dzisiejszym występuje z klubu radnych PiS i staję się radnym niezależnym – oświadczył na styczniowej sesji Rady Miasta Zabrze Sebastian Markisch i dodał, że dołącza do Zabrzańskiej Inicjatywy Społecznej, czyli ugrupowania Sebastiana Dziębowskiego.

Kampania wyborcza jak widać, o czym na sesji raczył wspomnieć wiceprezydent Krzysztof Lewandowski, mocno się rozpędza. Pęknięcie w zabrzańskim PiS, wynikające ostatecznie z niedogadania się w kwestii list wyborczych, przyniosło poważne konsekwencje.

60 milionów w lodówce

Jedną z uchwał, którą w tym dniu głosowano była emisja obligacji na kwotę 60 mln zł. Środki, jak wynikało z uzasadnienia, miały na celu utrzymanie wydatków majątkowych, czyli mówiąc jaśniej – inwestycji. Sebastian Markisch podczas tego głosowania wstrzymał się od głosu i padł remis 12:12. Emisja obligacji została wstrzymana.

Obligacje są w „lodówce” i planowo miały być do 19 lutego (planowy termin kolejnej sesji). Będą do jutra, ponieważ na jutro rano (godz. 7:45) prezydent Zabrza zwołała sesję Rady Miasta, o czym radni dowiedzieli się wczoraj, a dziś przedstawiono im porządek obrad. Jutrzejsze głosy Markischa i Dziębowskiego w sprawie tylko trzech uchwał, związanych ze wspomnianymi obligacjami pokażą, czy Małgorzata Mańka-Szulik dalej ma większość w Radzie… Zastanawia też pośpiech, czyżby brakowało pieniędzy?

Reklama

Źródło: W Zabrzu

Reklama
Reklama