Były wiceminister sprawiedliwości i obecny poseł Michał Wójcik, skomentował w Zabrzu decyzję radnych o wycofaniu tzw. uchwały antyimigranckiej. Podczas briefingu prasowego ocenił, że zmiana stanowiska samorządu była efektem nacisków związanych z możliwością utraty środków publicznych. Jego zdaniem sytuacja pokazuje, że samorządy tracą realną niezależność.
ZOBACZ TEŻ: Ryzyko utraty unijnych dotacji silniejsze. Radni wycofali się z „antyimigranckiej” uchwały
„Szantaż podobny jak przy KPO”
W trakcie konferencji Wójcik odniósł się najpierw do dyskusji na poziomie krajowym dotyczącej programu SAFE i mechanizmu warunkowości przy przyznawaniu środków europejskich. Jak podkreślał, podobny mechanizm — jego zdaniem — miał zostać zastosowany wobec Zabrza.
– W tej chwili w Polsce przetacza się dyskusja dotycząca programu SAFE, czyli ogromnej pożyczki, którą będziemy spłacać przez dziesięciolecia. Problem polega na tym, że wraz z pieniędzmi pojawia się mechanizm warunkowości, który pozwala zablokować środki, jeśli ktoś uzna, że w danym kraju coś nie działa tak, jak powinno — mówił.
Według byłego wiceministra analogiczna sytuacja miała miejsce w Zabrzu w związku z uchwałą dotyczącą sprzeciwu wobec tworzenia ośrodków dla migrantów.
– W Zabrzu doszło do skandalicznej sytuacji. Samorząd został zmuszony do zmiany uchwały przyjętej kilka miesięcy temu z inicjatywy obywatelskiej. Powiedziano wprost, że jeśli uchwała nie zostanie zmieniona, wniosek o środki w jednym z konkursów nie będzie rozpatrywany — stwierdził.
„To nie jest samorząd”
Wójcik bardzo ostro ocenił decyzję władz miasta i większości rady. Jego zdaniem uzależnienie decyzji od możliwości pozyskania pieniędzy oznacza utratę samodzielności samorządu.
– Samorząd zabrzański powinien przyjąć uchwałę, że rozwiązuje samorząd. To nie jest samorząd. Samorząd to znaczy, że sami się rządzimy. A to są administratorzy dóbr, które znajdują się w Zabrzu — powiedział.
Poseł zapowiedział, że wystąpi do ministerstwa o ujawnienie korespondencji pomiędzy resortem a władzami miasta.
– Chcę wiedzieć, czy rzeczywiście doszło do nacisków. Pracuję też nad regulacjami, które mają uniemożliwić takie działania w przyszłości — zapowiedział.
Krytyka prezydenta i decyzji rady
Podczas briefingu Wójcik odniósł się również do zapewnień władz Zabrza, że mimo zmiany uchwały w mieście nie powstaną ośrodki dla migrantów.
– Pan prezydent mówi, że takie ośrodki nie powstaną. Ja mu po prostu nie wierzę. Był wcześniej za uchwałą, a dziś mówi coś zupełnie innego. W takich sprawach trzeba stawać po stronie mieszkańców — mówił.
„Administracja jest rozbudowana do granic absurdu”
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Wójcik mówił również o problemach finansowych samorządów. Jego zdaniem jednym z powodów trudnej sytuacji jest zbyt rozbudowana administracja.
– W wielu miejscach budynki samorządowe są największym pracodawcą. Administracja została rozbudowana do granic absurdu. Jeśli trzeba zaciskać pasa, to trzeba zacząć od siebie — stwierdził.
Tło sprawy
We wtorek 17 marca Rada Miasta Zabrze przyjęła uchwałę, która uchyliła wcześniejsze stanowisko sprzeciwiające się tworzeniu ośrodków dla migrantów. Decyzja była tłumaczona ryzykiem utraty możliwości ubiegania się o środki publiczne, w tym dotacje powiązane z zasadą niedyskryminacji.
Zmiana uchwały wywołała szeroką dyskusję polityczną i społeczną, a sprawa stała się przedmiotem komentarzy na szczeblu krajowym.
Źródło: W Zabrzu






