Wyjazdowy triumf w Poznaniu jest dla Zabrzan dużym osiągnięciem, bo Lech był jednym z faworytów do zdobycia trofeum. Dzięki temu zwycięstwu Górnik znalazł się w gronie czterech najlepszych drużyn tegorocznej edycji krajowego pucharu.
Zabrzanie zameldowali się w półfinale mimo iż ostatni kwadrans gry to prawdziwy horror – w 76 minucie Maksym Khlan po faulu w polu karnym i drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko, a dobrze dysponowany tego dnia Marcel Łubik stanął przed arcytrudnym zadaniem obrony jedenastki. Łubik karnego obronił i zaczęła się heroiczna obrona bramki przed naporem Lecha. Jednobramkowe prowadzenie po golu Sadilka z pierwszej połowy udało się jednak dowieść Górnikowi do końca!
Katowice już czekały w półfinale
Dzień wcześniej do półfinału zakwalifikował się nasz lokalny rywal – GKS Katowice. Katowiczanie wyeliminowali Widzew Łódź, wygrywając po serii rzutów karnych 4:2. W regulaminowym czasie gry i po dogrywce był remis 1:1.
Oznacza to, że w walce o finał może dojść do śląskiego starcia Górnika Zabrze z GKS Katowice. Jeśli losowanie zestawi te drużyny w parze półfinałowej, kibice zobaczą jeden z najciekawszych regionalnych pojedynków w ostatnich latach. W Zabrzu najbardziej jednak życzylibyśmy sobie zobaczyć obie drużyny w finale 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.
Historia już zna taki finał
Oba śląskie kluby spotkały się już w finale Pucharu Polski – 1 maja 1986 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Ten mecz oglądało wówczas wg różnych źródeł od 50 do 60 tysięcy kibiców.
Co ciekawe, Górnik Zabrze przystępował do tego meczu jako świeżo upieczony mistrz Polski, był rzecz jasna faworytem. W zespole z Zabrza grało ośmiu reprezentantów kraju, podczas gdy w Katowicach tylko dwóch. Mecz jednak pokazał coś zupełnie innego, a Katowiczanie już do przerwy prowadzili 2:0. Po wznowieniu gry, w drugiej połowie dołożyli jeszcze dwa gole, Trójkolorowi odpowiedzieli tylko jednym trafieniem. Swój pierwszy puchar w historii zdobył GKS Katowice.
Bramki:
- 1:0 Furtok (23’)
- 2:0 Furtok (28’)
- 2:1 Komornicki (48’)
- 3:1 Koniarek (85’)
- 4:1 Furtok (87’)
Jeśli w tym sezonie los ponownie skrzyżuje drogi śląskich drużyn w decydującym meczu, będzie to powtórka finału sprzed czterech dekad. Byłaby to doskonała okazja, by Górnik zrewanżował się Katowicom za dotkliwą porażkę. Od lat czekamy w Zabrzu na spektakularny sukces, oby 2 maja w Warszawie to czekanie się skończyło.