Prywatyzacja Górnika Zabrze wywołała ostrą wymianę zdań. Krzysztof Lewandowski, były wiceprezydent Zabrza, oceniając pierwszy rok prezydentury Kamila Żbikowskiego, z jednej strony uznał sprzedaż klubu za największy sukces tego okresu, z drugiej postawił szereg pytań dotyczących ceny i sposobu przeprowadzenia transakcji. Na jego wpis odpowiedział właściciel Górnika Lukas Podolski.
ZOBACZ TEŻ: Przerwy w dostawie energii elektrycznej [14.09-18.09.2026] – W Zabrzu
Punktem wyjścia do dyskusji był obszerny wpis Krzysztofa Lewandowskiego na Facebooku, w którym były wiceprezydent podsumował pierwszy rok prezydentury Kamila Żbikowskiego.
Lewandowski: największym sukcesem prywatyzacja Górnika
Sporo miejsca Lewandowski poświęcił tematowi prywatyzacji Górnikowi Zabrze. Samą decyzję o sprzedaży klubu oraz sfinalizowanie procesu ocenił pozytywnie.
Przypomniał, że proces prywatyzacji rozpoczął się jeszcze w 2023 roku, kiedy Rada Miasta podjęła uchwałę w tej sprawie. Przygotowane miały zostać harmonogram, wycena, dokumenty oraz plan działania. Procedury nie udało się jednak zakończyć w poprzedniej kadencji.
Lewandowski zaznaczył, że do ówczesnego postępowania zgłosiły się trzy podmioty – z Zabrza, Katowic i Niemiec. Nie było wśród nich Lukasa Podolskiego.
Według byłego wiceprezydenta wcześniejsza prywatyzacja nie miałaby sensu, ponieważ najpierw klub należało przygotować do sprzedaży – m.in. poprzez budowę czwartej trybuny stadionu, stworzenie i rozwój Akademii, uporządkowanie finansów oraz przygotowanie organizacyjne.
„Samą decyzję o prywatyzacji i domknięcie tematu oceniam zdecydowanie na plus. Natomiast sposób jej przeprowadzenia pozostawia mnóstwo pytań” – napisał Krzysztof Lewandowski.
86 procent akcji za około 4 mln zł. Lewandowski pyta o wycenę
Właśnie cena sprzedaży stała się głównym przedmiotem jego krytyki. Miasto sprzedało ponad 86 proc. akcji Górnika za około 4 mln zł. Lewandowski przypomina, że podczas wcześniejszej procedury pojawiały się inne wartości, a za prezydentury Agnieszki Rupniewskiej wycena miała oscylować wokół 20 mln zł.
Były wiceprezydent wskazuje przy tym na poprawiającą się kondycję finansową i sportową klubu. Jak wylicza, Górnik przez dwa kolejne lata osiągał dodatni wynik finansowy – w 2024 roku zysk netto miał wynieść 4,27 mln zł, a w 2025 roku 3,15 mln zł. Jeszcze jako spółka komunalna klub został wicemistrzem Polski i zdobył Puchar Polski.
Lewandowski wylicza również wpływy związane z tymi wynikami: około 29,7 mln zł z Ekstraklasy za sezon 2025/2026, 5 mln zł za zdobycie Pucharu Polski oraz co najmniej 1,275 mln euro, czyli w przybliżeniu 5,4 mln zł, związane z udziałem w europejskich pucharach. Łącznie daje to – według jego obliczeń – ponad 40 mln zł.
Transfery droższe niż cena za akcje klubu
Kolejnym argumentem Lewandowskiego są transfery zawodników przeprowadzone już po prywatyzacji. Wskazuje sprzedaż Patrika Hellebranda do Korony Kielce za 1,7 mln euro, czyli około 7 mln zł. Tym samym – jak zauważa – za jednego piłkarza klub miał otrzymać więcej niż miasto za ponad 86 proc. akcji Górnika.
Były wiceprezydent przywołuje także transfer Wiktora Nowaka za 2,4 mln euro oraz Lukáša Ambrosa za 5 mln euro. Według przedstawionych przez niego wyliczeń te trzy transakcje dają łącznie blisko 40 mln zł.
Lewandowski zwraca też uwagę na zwiększenie pojemności stadionu do około 28 tys. miejsc oraz wzrost frekwencji. Przy średniej wynoszącej 23.888 widzów i założeniu ceny biletu na poziomie około 70 zł szacuje wartość wejściówek na przeciętny ligowy dzień meczowy na około 1,67 mln zł. Przy komplecie publiczności byłoby to blisko 2 mln zł. Do tego – jak zaznacza – dochodzą spotkania pucharowe i wpływy ze strefy biznesowej.
Jego zdaniem przy wycenie należało również brać pod uwagę wartości niematerialne, w tym markę, historię i logo Górnika.
„Być może również prokuratury”
Lewandowski zestawia więc cenę sprzedaży ponad 86 proc. akcji – niespełna 4 mln zł – z wcześniejszą wyceną na poziomie około 20 mln zł oraz późniejszymi sukcesami sportowymi klubu.
„Czy żadna z tych okoliczności nie miała wpływu na wycenę?” – pyta były wiceprezydent.
Następnie formułuje znacznie mocniejszą ocenę.
„I zdziwię się, jeżeli cała ta procedura, dokumenty oraz kolejne wyceny nie zainteresują organów kontrolnych, a być może również prokuratury” – napisał Lewandowski.
Zarzucił również, że procedura była prowadzona „w pełnej tajemnicy przed opinią publiczną”, z powoływaniem się na tajemnice handlowe, co sam określił jako działanie „ewidentnie bezprawne”. Podkreślił, że przedmiotem sprzedaży był majątek miasta, a klub – jego zdaniem – nie znajdował się w sytuacji wymagającej natychmiastowego znalezienia prywatnego właściciela.
Lewandowski odniósł się także do zadłużenia Górnika wynoszącego około 30 mln zł. Zaznaczył, że największym wierzycielem była miejska spółka Stadion w Zabrzu, a kolejnym zobowiązaniem była rozłożona na raty spłata obligacji poręczonych przez miasto. W jego ocenie nie występowało ryzyko utraty płynności finansowej.
Jednocześnie podkreślił, że pozytywnie ocenia fakt, iż nowym właścicielem Górnika został Lukas Podolski.
Podolski odpowiada Lewandowskiemu
Na wpis byłego wiceprezydenta odpowiedział na platformie X Lukas Podolski. Właściciel Górnika zarzucił Lewandowskiemu przedstawianie sukcesów sportowych, finansowych i marketingowych klubu tak, jakby były osiągnięciem jego dawnego środowiska politycznego.
Podolski przypomniał przede wszystkim o zadłużeniu klubu.
„Przypominam jednak, że za Pana czasów również miały być ‘same sukcesy’, a mimo to na koniec zostawiliście po sobie ponad 30 milionów złotych długów. To chyba dość istotny szczegół, którego w Pana wywodzie zabrakło” – napisał Lukas Podolski.
Właściciel Górnika zarzucił również Lewandowskiemu i jego byłemu środowisku politycznemu wcześniejszą krytykę obecnego zarządu klubu oraz osób angażujących się w jego rozwój.
„Trochę dziwne, że kiedy coś się udaje, nagle wszyscy chcą być autorami sukcesu” – stwierdził Podolski.
Podolski podkreślił jednocześnie, że osiągnięć Górnika nie należy przypisywać żadnemu środowisku politycznemu.
„Górnik to nie jest sukces żadnej partii ani żadnej ekipy politycznej. Górnik to przede wszystkim kibice, historia, zawodnicy, pracownicy i ludzie, którzy przez lata dokładali swoją cegiełkę. I właśnie dlatego nie pozwolę, żeby ktoś teraz próbował pisać tę historię na nowo”
„Dzisiaj łatwo liczyć miliony”
Podolski odniósł się bezpośrednio także do argumentów dotyczących ceny sprzedaży klubu i jego obecnej wartości.
„Co do samej sprzedaży — dzisiaj łatwo liczyć miliony, wyceniać zawodników i przychody oraz zastanawiać się, ile klub jest wart. Tylko warto również pamiętać, w jakim stanie finansowym został pozostawiony i kto przez lata podejmował decyzje dotyczące jego funkcjonowania” – napisał.
Według właściciela Górnika bez zaangażowania jego oraz kilku innych osób sytuacja klubu mogłaby dziś wyglądać zupełnie inaczej. Jak zaznaczył, woli koncentrować się na dalszej pracy dla Górnika niż na internetowych sporach o to, komu należy przypisać zasługi.
Na koniec Podolski pozwolił sobie na znacznie bardziej osobistą uwagę pod adresem byłego wiceprezydenta.
„Skoro tak bardzo lubi Pan słowne potyczki w internecie i pisanie długich postów, może lepiej niech Pan wróci do swojej jazdy na rowerze albo zajmie się czymś, co jest trochę dalej od Górnika. My mamy tutaj jeszcze dużo pracy do zrobienia…” – zakończył Lukas Podolski.
Panie Prezydencie Lewandowski , odnośnie tematu Górnika mam kilka słów.
Wymienia Pan sukcesy sportowe, finansowe i marketingowe Górnika tak, jakby były one sukcesem Pana ekipy politycznej. Przypominam jednak, że za Pana czasów również miały być „same sukcesy”, a mimo to na…
— Lukas-Podolski.com (@Podolski10) September 14, 2026
Źródło: Krzysztof Lewandowski (FB), Lukas Podolski (X)





