Jeżeli informacje „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej” się potwierdzą, w zabrzańskim samorządzie może wkrótce dojść do jednej z najpoważniejszych zmian personalnych od czasu ubiegłorocznych przedterminowych wyborów. Ze stanowiskiem pierwszej zastępczyni prezydenta miałaby pożegnać się Ewa Weber. Na razie oficjalnej decyzji nie ma. Jest za to coraz więcej politycznych pogłosek, które – jeśli połączyć je w całość – tworzą interesujący obraz tego, co może dziać się za zamkniętymi drzwiami zabrzańskiego magistratu.
ZOBACZ TEŻ: Przerwy w dostawie energii elektrycznej [28.09-02.10.2026] – W Zabrzu
Warto zacząć od rzeczy najważniejszej: Ewa Weber nadal jest pierwszą zastępczynią prezydenta Zabrza. Reszta to – przynajmniej na razie – polityczne doniesienia i spekulacje.
„Głos” pisze o odejściu Weber
W ubiegłym tygodniu „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej” opisał sprawę prawdopodobnego, właściwie już przesądzonego (ponoć kwestia misiąca) odejścia Ewy Weber z zabrzańskiego samorządu. Według przedstawianego przez tygodnik obrazu sytuacji relacje pomiędzy pierwszą zastępczynią a prezydentem Kamilem Żbikowskim mają być bardzo słabe, wręcz oziębłe.
Według doniesień przywoływanych wokół całej sprawy Weber ma mieć również kiepskie relacje z marszałkiem województwa śląskiego Wojciechem Saługą. Pojawiają się nawet spekulacje dotyczące jej przyszłości w Koalicji Obywatelskiej.
Co ciekawe, jeszcze latem 2025 roku relacje polityczne wyglądały publicznie zupełnie inaczej. Koalicja Obywatelska oficjalnie poparła Weber w przedterminowych wyborach prezydenta Zabrza. Weber i Saługa wspólnie uczestniczyli też w publicznych przedsięwzięciach dotyczących miasta, m.in. wydarzeniach związanych ze Śląską Sceną Letnią czy staraniami Zabrza o wpis pogórniczego dziedzictwa na listę UNESCO.
Jednocześnie – według obecnych politycznych pogłosek – poprawiać mają się relacje pomiędzy Saługą a Kamilem Żbikowskim. Czy właśnie tutaj należy szukać klucza do ewentualnych zmian personalnych w zabrzańskim magistracie?
Nie sposób jednak ignorować faktu, że w mieście powstał bardzo specyficzny układ polityczny. Żbikowski nie posiada własnej większości w Radzie Miasta, a do stabilnego rządzenia potrzebuje współpracy z klubami radnych. KO–Nowe Zabrze już wcześniej pokazało, że jest gotowe poprzeć kluczowe dla prezydenta rozstrzygnięcia – radni tego klubu głosowali za udzieleniem mu wotum zaufania i absolutorium, choć jednocześnie podkreślali, że dobre wyniki finansowe miasta przypisują wcześniejszym działaniom Agnieszki Rupniewskiej i Ewy Weber.
106 głosów, które stworzyły niezwykłą sytuację
Cała historia ma jeszcze jeden paradoksalny wymiar. Przecież Ewa Weber i Kamil Żbikowski nie znaleźli się w jednym kierownictwie miasta jako polityczni partnerzy od początku. Jeszcze w sierpniu 2025 roku byli rywalami w drugiej turze przedterminowych wyborów prezydenta Zabrza. I była to rywalizacja niezwykle wyrównana.
Żbikowski wygrał nieznacznie. O tym, kto zostanie prezydentem miasta, zdecydowało raptem 106 głosów.
Kilka tygodni później dawni rywale zaczęli razem kierować Zabrzem – Żbikowski jako prezydent, Weber jako jego pierwsza zastępczyni.
Było to rozwiązanie nietypowe, ale można było dostrzec w nim pewną logikę: zwycięzca wyborów otrzymywał mandat mieszkańców, a jego kontrkandydatka wnosiła do magistratu ogromne doświadczenie administracyjne.
I właśnie dlatego ewentualne odejście Weber trudno byłoby traktować jak zwyczajną wymianę jednego zastępcy prezydenta na drugiego.
Bo CV Ewy Weber jest naprawdę trudne do zignorowania
Można Ewę Weber lubić albo nie. Można zgadzać się z jej decyzjami albo je krytykować. Można oceniać jej polityczną działalność bardzo różnie. Ale jej doświadczenie zawodowe nie jest kwestią opinii.
Z zabrzańskim magistratem związała się już na początku lat 90. Była m.in. naczelnikiem Wydziału Budżetu i Finansów, pełnomocnikiem prezydenta ds. wdrożenia systemów zintegrowanych, główną księgową, dyrektorem urzędu i sekretarzem miasta. Następnie kierowała Śląską Siecią Metropolitalną, została wiceprezydentem Gliwic, gdzie odpowiadała za szeroki zakres spraw miejskich, a później objęła stanowisko dyrektora generalnego Ministerstwa Aktywów Państwowych. W maju 2025 roku premier powierzył jej pełnienie funkcji prezydenta Zabrza po referendum, w którym odwołano Agnieszkę Rupniewską.
Do tego dochodzi wykształcenie: absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, doktor nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, studia podyplomowe z administracji na Uniwersytecie Śląskim oraz psychologii biznesu w Wyższej Szkole Bankowej.
Trudno więc polemizować ze stwierdzeniem, że mówimy o jednej z najbardziej doświadczonych osób pracujących obecnie w zabrzańskim samorządzie.
Lewandowski: „Jeśli potwierdzą się plotki, będzie to zmiana katastrofalna”
Do sprawy odniósł się były wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski. Jego wpis jest znacznie szerszy – dotyczy Święta Miasta, zabrzańskiej kultury i atmosfery politycznej wokół obecnych władz – ale najwięcej emocji budzi fragment dotyczący możliwych zmian personalnych.
Lewandowski zwraca uwagę nawet na symboliczne gesty podczas miejskich uroczystości. Jak opisuje, podczas koncertu obok prezydenta Żbikowskiego w pierwszym rzędzie miał siedzieć naczelnik Wydziału Edukacji Łukasz Rogowski, podczas gdy pierwsza zastępczyni prezydenta zajęła miejsce w drugim rzędzie. Tuż obok prezydenta natomiast siedział Adam Harasimowicz, wiceprzewodniczący Rady Miasta, w którym niektórzy upatrują przyszłego wiceprezydenta (tak twierdzi np. RESET).
Oczywiście miejsca na widowni nie są dowodem konfliktu politycznego. Sam Lewandowski zresztą zastrzega, że z takich obrazków można wyciągnąć błędne wnioski. W polityce jednak gesty, kolejność wystąpień i protokół bywają odczytywane jako sygnały.
Były wiceprezydent idzie dalej. Pisze o krążących w kuluarach pogłoskach dotyczących spotkania Kamila Żbikowskiego z byłą prezydent Agnieszką Rupniewską. Według tych pogłosek omawiane miały być planowane zmiany w taki sposób, aby nie naruszyć układu sił w Radzie Miasta.
Lewandowski twierdzi:
„Nowym wiceprezydentem ma zatem zostać osoba blisko z nią związana, a równocześnie popierana przez klub KO – Nowe Zabrze w Radzie, a w praktyce przez Nowe Zabrze, czyli organizację odwołanej w referendum przez mieszkańców pani prezydent Rupniewskiej”.
Tu, wg nas, pasuje Harasimowicz, ale może… naczelnik Rogowski? Łukasz Rogowski jest członkiem zespołu tworzącego program ostrożnościowy (powołanego przez Rupniewską) i z tego co wiemy, miał bardzo dobre relacje z byłą prezydent.
Jego ocena potencjalnej zmiany jest już jednak jednoznaczna:
„Jeśli potwierdzą się plotki, będzie to zmiana katastrofalna. Oto niezwykle doświadczony i wszechstronnie wykształcony samorządowiec zostanie zamieniony na… powstrzymam się od komentarza”.
I właśnie to ostatnie zdanie wydaje się najlepiej oddawać temperaturę całej sprawy.
Dalsza część artykułu pod materiałem audio-video:
Kto miałby zastąpić Weber?
To jest dziś najważniejsze pytanie. Nie tylko czy Ewa Weber odejdzie, ale przede wszystkim kto miałby ją zastąpić i według jakiego kryterium ta osoba zostałaby wybrana.
Bo jeżeli zmiana rzeczywiście nastąpi, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy będzie konsekwencją różnic dotyczących zarządzania miastem, utraty zaufania, nowego podziału kompetencji czy też politycznego układania większości w Radzie Miasta. To zasadnicza różnica.
Sam fakt wymiany zastępcy prezydenta nie jest przecież niczym nadzwyczajnym. Prezydent ma prawo dobierać współpracowników, z którymi chce realizować swój program. Problem zaczyna się wtedy, gdy kryterium kompetencji zostaje podporządkowane arytmetyce politycznej.
Jeżeli więc Weber rzeczywiście miałaby odejść, warto porównać jej dorobek z doświadczeniem następcy. Nie po to, żeby kogokolwiek z góry dyskwalifikować. Po to, żeby odpowiedzieć na najprostszą z możliwych kwestii: co Zabrze na tej zmianie zyskuje?
Zabrze potrzebuje odpowiedzi, nie kolejnych kuluarowych opowieści
Na razie mamy przede wszystkim doniesienia prasowe, wypowiedź byłego wiceprezydenta i polityczne plotki. Nie mamy oficjalnej informacji o odwołaniu Ewy Weber. Nie mamy oficjalnie wskazanego następcy. Nie mamy potwierdzenia opisywanego przez Lewandowskiego spotkania Żbikowskiego z Rupniewską ani jego przebiegu.
Nie mamy również oficjalnego potwierdzenia doniesień dotyczących obecnych relacji Weber z Wojciechem Saługą czy jej przyszłości w Koalicji Obywatelskiej.
Mamy natomiast bezsporne CV Ewy Weber i fakt, że w drugiej turze wyborów prezydenckich zdobyła zaledwie o 106 głosów mniej niż obecny prezydent.
Dlatego, jeśli zapowiadana zmiana rzeczywiście nastąpi, powinna zostać bardzo dokładnie mieszkańcom wyjaśniona.
Bo personalia w samorządzie mogą się zmieniać. Koalicje mogą się układać i rozpadać. Ludzie, którzy jeszcze niedawno ze sobą rywalizowali, mogą współpracować, a dotychczasowi sojusznicy mogą się rozejść. Taka jest polityka.
Ale samorząd to nie tylko polityka. To również kompetencje, doświadczenie i odpowiedzialność za instytucję zarządzającą setkami milionów złotych oraz usługami, z których każdego dnia korzystają mieszkańcy.
Dlatego jeśli rzeczywiście dojdzie do zmiany, warto będzie wrócić do zdania Krzysztofa Lewandowskiego:
„Oto niezwykle doświadczony i wszechstronnie wykształcony samorządowiec zostanie zamieniony na…”
A z dalszą częścią – przynajmniej do czasu poznania nazwiska potencjalnego następcy lub następczyni – rzeczywiście najlepiej się powstrzymać.
Źródło: W Zabrzu, Głos Zabrza, Facebook – Krzysztof Lewandowski





