Smród w Zabrzu. „Kto puścił bąka? To nie ja, to ktoś inny…”
fot. wygenerowane przez AI

Smród w Zabrzu. „Kto puścił bąka? To nie ja, to ktoś inny…”

Problem odoru w Zabrzu coraz bardziej przypomina scenę z lekcji w szkole podstawowej. W klasie panuje cisza, nagle ktoś po cichu puszcza bąka. Nauczycielka pyta: kto to zrobił?, ale nikt się nie przyznaje. Każdy przekonuje, że to nie on, wskazuje na kogoś innego albo że zaraz przestanie śmierdzieć. Winowajcy nadal nie ma. Został tylko… smród. A mieszkańcy Zabrza, a teraz już nawet Rudy Śląskiej wciąż czekają nie na kolejne zapewnienia, lecz na jednoznaczną odpowiedź, skąd się bierze i kiedy wreszcie zniknie.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Odór w Zabrzu. Fortum wydało oświadczenie

Od kilku tygodni mieszkańcy Zabrza, a nawet już części Rudy Śląskiej skarżą się na uciążliwy odór. Problem stał się przedmiotem spotkania władz obu miast, jednak mimo kolejnych komunikatów i oświadczeń odpowiedź na najważniejsze pytanie wciąż pozostaje nieznana – skąd dokładnie pochodzi smród? Każdy z podmiotów wskazywanych w przestrzeni publicznej przekonuje, że źródła problemu należy szukać gdzie indziej.

Reklama

Samorządy: problem jest, ale źródło nadal nie jest jednoznaczne

Wzmożone uciążliwości zapachowe były tematem spotkania prezydenta Zabrza Kamila Żbikowskiego z wiceprezydentem Rudy Śląskiej Jackiem Morek.

– Mieszkańcy oczekują przede wszystkim rzetelnej informacji i konkretnych działań. Dlatego jesteśmy w stałym kontakcie z przedsiębiorstwami oraz analizujemy wszystkie sygnały napływające od mieszkańców – podkreśla prezydent Zabrza Kamil Żbikowski.

Samorządowcy omówili sytuację i działania, które mogą ograniczyć problem odczuwany przez mieszkańców obu miast. Ustalono także potrzebę dalszej współpracy oraz bieżącej wymiany informacji z firmami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie instalacji wskazywanych jako jedno z możliwych źródeł odorów.

– Problem uciążliwości zapachowych nie kończy się na granicach administracyjnych miast, dlatego równie ważna jak działania poszczególnych samorządów jest ścisła współpraca i bieżąca wymiana informacji. Wspólnie monitorujemy sytuację, analizujemy zgłoszenia mieszkańców, które traktujemy bardzo poważnie i pozostajemy w kontakcie z właściwymi instytucjami – dodaje wiceprezydent Rudy Śląskiej Jacek Morek.

Fortum: była awaria, ale nie układu RDF

Miasto poinformowało, że według informacji przekazanych przez Fortum, 13 lipca doszło do awarii kotła energetycznego. Nie dotyczyła ona jednak układu podawania paliwa RDF, choć wymagała wyłączenia całego bloku energetycznego i czasowego wstrzymania dostaw RDF do elektrociepłowni.

Reklama

Fortum zapewnia, że dostawy ciepła dla mieszkańców odbywają się bez zakłóceń dzięki pracy kotła szczytowego. Spółka przekazała również, że zapasy paliwa RDF znajdujące się na jej terenie pozostają zamknięte w betonowym silosie i nie mają kontaktu z otoczeniem.

W opublikowanym oświadczeniu firma jeszcze mocniej podkreśla, że nie widzi związku swojej działalności z odorem odczuwanym przez mieszkańców.

„Paliwo RDF wykorzystywane w elektrociepłowni przechowywane jest w zamkniętym betonowym silosie, a jego rozładunek oraz transport do kotła odbywają się w zamkniętych instalacjach.”

Spółka zapewnia także, że prowadzone na bieżąco analizy zgłoszeń mieszkańców, dane z systemów monitoringu oraz codzienne kontrole na terenie elektrociepłowni nie wskazują na podwyższoną uciążliwość zapachową związaną z funkcjonowaniem zakładu.

Reklama

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

FCC: RDF jest wywożony na bieżąco

W związku z przestojem w Fortum czasowo wstrzymany został odbiór paliwa RDF produkowanego przez zakład FCC w Zabrzu. Miasto poinformowało, że prezydent Kamil Żbikowski spotkał się z przedstawicielami spółki, a firma zadeklarowała wywożenie produkowanego RDF do odbiorców poza Zabrzem.

To potwierdzają również informacje przekazane redakcji wZabrzu.info przez pracownika FCC. Jak usłyszeliśmy, transport paliwa RDF do odbiorców odbywa się obecnie płynnie, a na terenie zakładu nic nie zalega.

Reklama

W praktyce oznacza to, że również FCC przekonuje, iż obecna działalność zakładu nie powinna być źródłem uciążliwości zapachowych.

A składowisko przy ul. Cmentarnej?

W przestrzeni publicznej pojawiały się także pytania o wpływ rekultywacji miejskiego składowiska odpadów komunalnych przy ul. Cmentarnej. Sprawę opisywaliśmy wielokrotnie – dziennikarze wZabrzu.info oraz Zabrze24.info znaleźli tam odpady, które w naszej ocenie nie powinny się tam znaleźć.

Jednak według informacji przekazanych przez Urząd Miejski, prowadzone tam prace mogą mieć jedynie niewielki wpływ na odczuwalne uciążliwości. Miasto podkreśla, że w ostatnim czasie na teren składowiska nie były zwożone odpady, a rekultywacja ma zakończyć się w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Jednocześnie warto przypomnieć, że na składowisku trwa obecnie kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Reklama

Redakcja wZabrzu.info skierowała do WIOŚ szczegółowe pytania dotyczące prowadzonych działań, jednak inspektorat odmówił udzielenia odpowiedzi na obecnym etapie, powołując się na trwającą kontrolę. Odpowiedzi mają zostać przekazane dopiero po jej zakończeniu.

Coraz więcej zgłoszeń mieszkańców

Do Urzędu Miejskiego w Zabrzu w czerwcu wpłynęło 17 zgłoszeń dotyczących uciążliwości zapachowych. Od początku lipca do 28 lipca było ich już 49.

Jak wynika z analizy miasta, mieszkańcy opisują odory bardzo różnie – jako zapach kiszonki, chemikaliów czy odchodów. Według urzędników może to oznaczać, że nie wszystkie zgłaszane uciążliwości można jednoznacznie powiązać z paliwem RDF.

Fortum przekazało również, że prowadzony przez spółkę monitoring nie wykazał w ostatnich tygodniach przekroczeń ani nieprawidłowości w zakresie pomiarów odorowych.

Każdy wyklucza siebie

Obraz, który wyłania się z kolejnych komunikatów, jest dość charakterystyczny. Miasto wskazuje na awarię w Fortum jako jeden z elementów, który mógł wpłynąć na sytuację. Fortum przekonuje, że paliwo RDF przez cały czas pozostaje szczelnie zamknięte i monitoring nie wykazuje nieprawidłowości. FCC zapewnia, że RDF jest na bieżąco wywożony do odbiorców i nie zalega na terenie zakładu. Z kolei rekultywowane składowisko przy ul. Cmentarnej – według obecnych ocen miasta – ma mieć jedynie niewielki wpływ na problem.

Efekt jest taki, że choć mieszkańcy od tygodni odczuwają uciążliwy odór, jego jednoznaczne źródło nadal nie zostało oficjalnie wskazane. Odpowiedź na pytanie, skąd naprawdę bierze się smród w Zabrzu, być może przyniosą dopiero wyniki trwającej kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska na terenie składowiska.

Reklama

Zgłaszać, zgłaszać, zgłaszać!

Miasto przypomina, że uciążliwości związane z odorem należy zgłaszać do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska: dyzur@katowice.wios.gov.pl

Aby zgłoszenie było skuteczne warto podać następujące informacje:

  • miejsce, w którym czuć odór,
  • datę i godzinę,
  • intensywność i charakteru odczuwanego odoru.

Źródło: W Zabrzu / UM Zabrze

Subskrybuj nasz kanał na YouTube! 👇

Reklama