W poniedziałek, 11 maja, w godzinach południowych przy ul. Chudowskiej w Zabrzu doszło do groźnego pożaru baterii litowo-jonowej. Na miejsce skierowano znaczne siły straży pożarnej, a gęste zadymienie było widoczne nawet z odległych części miasta. O sprawie poinformował portal ZABRZE112.pl.
ZOBACZ TEŻ: Podpalenie nieużytków w Zabrzu. Policja publikuje nagranie i wizerunek podejrzewanego
Zgłoszenie o intensywnym zadymieniu wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej około godziny 12:30. Ze względu na charakter zdarzenia i potencjalne zagrożenie natychmiast zadysponowano liczne siły ratownicze.
W działaniach uczestniczyło łącznie osiem zastępów straży pożarnej, zarówno z jednostek Państwowej Straży Pożarnej, jak i Ochotniczych Straży Pożarnych. Na miejscu pracowali również strażacy z Gliwic oraz Rudy Śląskiej. Skala zdarzenia wymagała wsparcia jednostek spoza Zabrza oraz ścisłej współpracy wszystkich służb biorących udział w akcji.
Po przybyciu pierwszych zastępów i przeprowadzeniu rozpoznania ustalono, że źródłem pożaru była bateria litowo-jonowa. Tego typu zdarzenia należą do szczególnie niebezpiecznych i wymagających dla strażaków. Pożary baterii litowo-jonowych charakteryzują się bardzo wysoką temperaturą spalania oraz ryzykiem ponownego zapłonu.
Strażacy skoncentrowali działania na tłumieniu ognia oraz intensywnym chłodzeniu ogniw, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się pożaru. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji sytuację udało się opanować około godziny 13:00.
Ze względu na skalę zdarzenia na miejscu pojawił się st. bryg. Tomasz Bajerczak, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Zabrzu. Działaniami dowodził mł. bryg. Grzegorz Gorpiel. Na miejscu pracowała także Grupa Operacyjna Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.
W akcji uczestniczył również Zespół Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, stacjonujący w pobliżu miejsca zdarzenia, a także patrol policji.
Najważniejszą informacją po zakończeniu działań jest brak osób poszkodowanych. Żaden z pracowników ani osób postronnych nie wymagał pomocy medycznej.
Po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do szczegółowego monitorowania miejsca zdarzenia przy użyciu kamer termowizyjnych, aby wykluczyć możliwość ponownego pojawienia się ognia.
Źródło: ZABRZE112.pl




